Share Week 2018 i moje spojrzenie na blogosferę


internet / poniedziałek, Marzec 26th, 2018

Przekopałam się w swoim życiu przez całe sterty blogów. Lepszych i gorszych. Tych z 2007, które były całe w brokacie i tych z 2016, które były minimalistyczne jak jeden mąż. Wciąż uważam to za najlepsze źródło codziennej wiedzy i największego kopa do przemyśleń. W pewnym sensie to dzięki blogom zaczęłam kodzić, pisać, wychodzić do ludzi. Nie będzie więc przesady w stwierdzeniu, że tej warstwie internetu zawdzięczam znaczny kawałek życia i że strony, które wymienię w tegorocznym Share Weeku, miały dla mnie większą wartość niż tylko zapewnienie mi miłego contentu na wieczór.

Zwierz pokpulturalny

(literówka w hołdzie dla autorki, która wyleczyła mnie z bycia grammar nazi)

Kiedy byłam młodszym Kamskiem, to chyba połowę maturalnych wypracowań napisałam z argumentacją żywo wyjętą z wpisów Zwierza. Jeśli ona pisze recenzję, to mogę czytać nawet o filmach, których w życiu nie obejrzę. Bo zawsze w jej tekstach pod warstwą oceny filmu jest jeszcze warstwa szukająca analogii między kulturą popularną a otaczającym nas światem. I za te niezwykle trafne przemyślenia dotyczące społeczeństwa cenię Zwierza najbardziej.

 

Nieśmigielska

Za zdjęcia i teksty, które pokazują codzienność (tę zwykłą, polską, ludzką, nie zawsze modną) w taki sposób, że zaczynam dostrzegać jej urok. Za pokazanie, że nie trzeba być Zwycięzcą Życia Sławnym I Bogatym Coachem Milionów I Influencerem, żeby prowadzić ekscytujące życie. Że wystarczy mieć dobrych znajomych, suche (jedyne słuszne!) poczucie humoru i sprawne fotograficznie oko, aby dostrzec, że letni wyjazd na działkę to najlepszy możliwy content. Dodatkowo Nieśmigielska jest głównym twórcą mojej listy „Tam Pojadę Jak Już Będę Miała Życie Po Studiach”. Jest też jedynym fotografem, którego reportaże ślubne naprawdę mi się podobają i mam nadzieję, że nie zrezygnuje z biznesu do czasu, kiedy będę już stara i zaręczona, bo nie wiem, czy będę w stanie znaleźć inne powody do hajtnięcia się.

 

Koci Świat ASD

Trochę z innej beczki: blog koncentrujący się wokół tematyki zaburzeń ze spektrum autyzmu. W teorii, bo w praktyce poruszający też przy okazji mnóstwo innych spraw. Szczególnie podoba mi się szczery styl pisania autorki, która bez zbędnych ozdobników opisuje swoją rzeczywistość i swoje przemyślenia. Poza tym są to chyba teksty i sposób myślenia, z którymi najbardziej się identyfikuję spośród wszystkich blogowych tekstów (co pewnie też sporo mówi o mojej psychice, ale oh well).

 

Są to strony, które towarzyszą mi od dłuższego już czasu i nie przewiduję zmiany w tej kwestii. Share Week 2019 będzie więc na pewno wyzwaniem. Albo też inspiracją do poszerzania blogowych horyzontów, co zapewne również Andrzejowi zawdzięczamy. 😉