4 rzeczy, których nie lubię w eventach IT dla kobiet


it / poniedziałek, Marzec 26th, 2018

(Bufetu w formie samych sałatek.)

Jestem z tych nieznośnych ludzi, którzy od małego wiedzieli, co będą robić w swoim życiu. Edycji planów dokonywałam jedynie w kwestii tego, gdzie studiować, ale nigdy co. Moja perspektywa na świat IT jest więc pewnie znacząco inna od perspektywy osoby, która w ten świat wkręciła się w późniejszym wieku albo która dopiero o tym myśli.

Moja przygoda z wydarzeniami “typowo kobiecymi” zaczęła się gdzieś na drugim roku studiów, kiedy znudzona znerdziałym trybem życia postanowiłam częściej wychodzić do ludzi. Kierowała mną też ciekawość, bo na każdym kroku widziałam plakaty dotyczące kolejnych wydarzeń i warsztatów dla dziewczyn zainteresowanych programowaniem. Na kilka pierwszych poszłam z entuzjazmem i otwartym umysłem. Po każdym kolejnym schemat zaczął mnie już męczyć…

 

  1. Niedostosowania targetu

Wiecie, kobieta-programistka to nie jest jeden wór, do którego można wrzucić każdą dziewczynę, która ma cokolwiek wspólnego z IT. Moja koleżanka jest geniuszem algorytmów, znajoma z wydziału kocha Scalę, a psiapsióła z liceum niedawno zaczęła naukę i obecnie jest na etapie kodzenia Gry w życie w C++. Nie jestem w stanie wymyślić tematu, który by nas wszystkie zainteresował. Jeśli do układu wprowadzić jeszcze te dziewczyny, które dopiero szukają pomysłu, jak zacząć, to mam pustkę w głowie. Event dla kobiet? Czyli dla kogo?

it dla kobiet
Panie i panowie, oto najgorszy język świata
  1. Robienia z kobiet sierotek

A w szczególności pokazywania im, że potrzebują specjalnego podejścia, żeby się czegoś nauczyć lub tłumaczenia, że na starcie mają gorzej. Nie widziałam jeszcze, żeby ktoś się w coś zaangażował po głaskaniu go po główce i mówieniu, jaki jest wspaniały. Ale widziałam dziewczyny, które wkręciły się w swoją dziedzinę, bo tam, gdzie trafiły, nikt nie uznał, że w ich obecności na zajęciach z programowania jest cokolwiek wyjątkowego.

 

  1. Organizatorki nie do końca chyba wiedzą, czego chcą

Z najlepszym podsumowaniem warsztatów dla kobiet spotkałam się kiedyś w komentarzach pod wpisem na hakierce:

Niemniej może to będzie bezpośrednie z mojej strony, ale akcje typu GGC, oczywiście szanuję, bo dużo osiągnęłyście i to jest fakt, ALE NIGDY nie poszłam na spotkanie, widząc agendę i poruszane tematy. Moim zdaniem uciekając od prelekcji technicznych, przyciągacie na te spotkania więcej kobiet (czyli przyciągacie do IT więcej kobiet), ale nie kobiet na stanowiska stricte techniczne, bo takie chcą mięsa, a nie mówienia im: „jesteś wspaniała możesz zostać programistką” .

I z tego, co wiem, to większość moich koleżanek podziela tę opinię.

 

  1. Lekkiego infantylizmu

Z tutoriala Django Girls: “Za chwilę napiszesz swoją pierwszą linijkę kodu. Jesteś już podekscytowana? :)”, “Jest to prawdopodobnie dobry moment, aby wziąć kawę (lub herbatę) lub coś do jedzenia, aby ponownie naładować się energią. Stworzyłaś swój pierwszy model Django – zasługujesz na małą przerwę!”

I mean… To jest (tak słyszałam) bardzo dobry tutorial i mam znajomych (również chłopców, ale oni się wstydzą), którzy dzięki niemu szybko ogarnęli Django. Ale jest dobry, bo kolejne kroki opisane są w sposób jasny i konkretny, a nie z powodu nazywania terminala “tajemniczym czarnym oknem, którego używają wszyscy hakerzy”. Być może to ja nie rozumiem “kobiecej psychologii”, ale wydaje mi się, że kobiety to też są całkiem rozsądni ludzie, więc rozumieją proste instrukcje i nie trzeba ich na każdym kroku przekonywać, że “brawo, zrobiłaś coś bardzo trudnego! Jestem z ciebie dumna!”.

it dla kobiet
Tajemnicze narzędzie dla hakerów

Tego tekstu nie napisałam, bo twierdzę, że aktywizowanie kobiet i zachęcanie ich do działania w IT jest bez sensu. Wprost przeciwnie – głęboko wierzę, że jest nam to potrzebne i świat będzie piękniejszy, kiedy na wydziale informatyki będę musiała stać w kolejce do damskiej toalety.

Sądzę jednak, że aktywizować da się rozsądniej. Że nie chcemy do świata IT zapraszać TYLKO dziewczyn, które będą potrafiły przeklikać coś w django adminie i na tym koniec, ale że chcemy przyciągnąć też zdolne, wykształcone w innych dziedzinach dziewczyny, które są świadome swojej inteligencji i wiedzy i potrzebują jedynie pokazania im, jak interesujący jest świat IT i ile mogą do niego wnieść ze swoimi kompetencjami. Że chcemy też wykształcić specjalistki w branży, które potrzebują wysokiej poprzeczki i napędzania ich ambicji, a nie tylko chwalenia po wykonaniu najprostszych czynności.

 

Wpis popełniłam pod wpływem ostatnich warsztatów, których opis sugerował, że targetem są programistki, ale poziom, że mają to być jednak bardzo początkujące dziewczyny. W czasie networkingu poznałam natomiast: laski zajmujące się deep learningiem, laski zajmujące się pracą naukową w fizyce, dziewczyny siedzące w big data i dziewczyny ogarniające mikroprocesory. Większość robiła już w korpo, nie miała żadnych problemów ze swoją samooceną i (tak jak ja) była na wydarzeniu głównie dla jedzenia i drinków (#studentlife). Nie przekonujcie więc dziewczyn tylko o tym, że nadają się do programowania. Dajcie im wyzwania na ich poziomie. Bo dziewczyny mają szaloną wiedzę w wielu dziedzinach i dobrze o tym wiedzą.